Dlaczego rozbijamy modele, przykłady z życia wzięte

Przeważnie z powodu zaniedbań i przeceniania swoich możliwosci, ale zawsze może się przytrafic, że stracimy zasięg lub przytrafi się coś już zupelnie nieoczekiwanego... jednak zawsze można zmniejszyć do minimum ryzyko tych przykrych sytuacji.
Przez kilka lat ja sam jak równiez moi współlatacze mieliśmy wiele katastrof. W tym okresie poszło wspólnie wiele tysięcy zł w glebę dlatego chciałbym się podzielić z wami przykładami z jakich nasze modele wylądowały tam gdzie wylądowały :-))).  


1. Kolega miał ze sobą na lotnisku 2 modele, gdy zakończyl pierwszy lot postanowił, że czas wykonać lot drugim modelem ALE zapomniał przełączyć w pamięci aparatury na drugi model efekt był taki, że lotki działały w odwrotnym kierunku chyba nie muszę pisać ile czasu trwał lot... z tego co pamiętam mieliśmy 2 takie przypadki. Aktualnie nowoczesne aparatury (nie wszystkie!) działające w paśmie 2.4Ghz są bindowane z danym odbiornikiem. Przykład:  pamięć modelu nr.1 odbiornik nr.1 - pełne sterowanie. Pamięć modelu nr.1 odbiornik nr.2 - brak sterowania. Sprytny system zabezpiecza nas przed przypadkową pomyłką.


2. Podczas oblotu nowego modelu ustawione zbyt duże wychylenia sterów połączone z brakiem włączenia funkcji exponenty. W  przypadku niedoswiadczonego pilota może to się skończyć rozbiciem modelu dlatego zalecam dać trochę exponentów na lotki i wysokosć (minimum 30%)  lub dać bardziej doswiadczonemu pilotowi nadajnik który go ustawi. Niedoświadczeni piloci często są zdziwieni podczas oblotu jak nowy model może być nerwowy i nieprzewidywalny gdy nie jest prawidłowo ustawiony.

3. Model wpada w korkociąg lub słabo reaguje na lotki podczas lotu z mocnym wiatrem (w tym samym kierunku co model ) przy małej prędkości modelu. Dlatego gdy lecimy z MOCNYM wiatrem szczególnie nisko warto dodać troche gazu i uważnie obserwować model. Tendencję do takich zachowań mają szybkie modele z dużym obciążeniem płata.

4. Klasyczny przykład szczególnie dotyczący młodych pilotów to, zbyt duża odległosc modelu od pilota (czym dalej tym gorzej zorientować sie w położeniu)  szczególnie gdy wykonujemy akrobację. Gdy model wykona niekontrolowany przez nas ruch i znajdzie się w innym położeniu niż się spodziewamy, to z dużej odległości trudniej jest ocenić dokładne położenie modelu. W takich przypadkach kończy się często machaniem drągami na oślep  kończąc lot rozbiciem modelu lub wyjściem z opresji 5cm nad ziemią spowodowanym tylko i wyłącznie szczęściem. Zasada jest taka, że czym bliżej pilota tym lepiej, dobrym przykładem jest tutaj zawis nisko nad ziemią gdzie dokładnie widać najmniejszą odchyłkę modelu przez co mózg pilota natychmiast podświadomie dokonuje na bieżąco korekty. Spróbuj to samo wykonać dalej od siebie i wyżej... gwarantuję, że model już nie będzie stał jak wryty w jednym miejscu.

5. Latanie pod słońce lub gdy już zapada zmrok.

6. Podczas lotu za gwałtownie wykonany skręt przy małej prędkosci modelu. Efekt jest taki, że model wpada w piękny nie do wyprowadzenia korkociag no chyba, że jesteśmy dość wysoko to wtedy są duże szanse uratowania się z tej sytuacji podejmując natychmiast właściwe decyzje. Tendencje takie maja modele o dużym obciażeniu płata. Bardzo ostre manewry przy małych prędkościach nie są straszne dla modeli o małym obciążeniu jak np fun-fly lub lekkie elektryki. Tutaj najbardziej wymyślne elementy akrobacji ciasno wykonane na małej prędkości nie są straszne.

7. Podczas wykonywania gwałtownych ruchów czy elementów akrobacji,  najczęsciej wychodzenie z pętli z dużą prędkością (bardzo duże obciażenie steru wysokosci)  dochodzi do uszkodzeń modelu !!! tak tak właśnie w ten sposób załatwiłem 2 modele, dopiero po 2 kraksach zrozumiałem, że koniec z bowdenami (osłonka bowdena pęka i zsuwa sie po drucie) od tego czasu montuje serwo steru wysokosci na ogonie wraz z bezposrednim połączniem z dźwignią za pomocą sztywnego połączenia, dobrze gdy używa się na końcach snapy kulowe. Bowden przy dużym obciążeniu może pęknąć szczególnie gdy ma opory  z tendencją do wykinania się,  tak się wygina wygina aż jest materiał "zmęczony" co dalej to wiadomo... pozatym bowden ZAWSZE stawia opory i nie można idealnie ustawić neutrum.

8. Zbyt extremalne latanie na niskiej wysokości (akrobacja 3D) która w zasadzie jest genetycznie obciążona podwyższonym ryzykiem. Nie dotyczy zwykłych przelotów czy latania z kwiatka na kwiatek, nigdy nie wiadomo kiedy zgasnie ci silnik nad ziemią jak będziesz do góry nogami albo pomylisz się ze sterami szczególnie jak masz MVVSa lub MDSa to życzę powodzenia... dobry nie gasnący silnik to podstawa szczególnie jak latasz nisko. Dlatego preferuję napęd elektryczny nawet w większych modelach, to praktycznie 99% pewności i bezpieczeństwa.

9. Start z bardzo mocnym bocznym wiatrem. Osobiscie widziałem przypadek jak model podczas startu dosłownie obrócił się o 90 stopni na bok po czym uderzył w pas lotniska. Dotyczy to szczególnie dwupłatów które są czułe na boczny wiatr oraz szybowców. Na mnie osobiscie boczny wiatr nie robi żadnego wrażenia gdyż latam głównie akrobacyjnymi modelami typu extra które są prawie nie czułe na boczny wiatr. Tego samego nie mogę powiedzieć o modelu wilga, jest to model górnopłata który ma bardzo wysoki kadłub, wysokie podwozie  czyli masa głównie jest rozmieszczona na górze. Do tego dochodzi duża różnica między wysokością zamocowania  sterów na ogonie a skrzydłem . Model taki jest bardzo kapryśny przy bocznym wietrze i wymaga pilnej uwagi. Zatem zanim wystartujemy pierwszy raz nowym modelem, sprawdźmy najpierw jak model zachowuje się w locie.

10. Żle ustawiony środek cięzkosci, najbardziej niebezpieczny jest zbyt cięzki tył bowiem  model łatwiej wpada w korkociag i nie chce reagować na lotki tak jak powinien. Dlatego zalecam obliczenie środka ciężkosci programem do tego przeznaczonym. Program do obliczania sc znajduje się w dziale download.

11. Nie sprawdzenie stanu naładowania akumulatorów w modelu lub stare nie sprawne do końca ogniwa.

12. Przerywajacy przełacznik zasilania, właśnie w ten sposób poszła na wieczny spoczynek  piękna nowa extra300 ale było minęło... zalecam również usunięcie wszelkich wtyczek w obwodzie zasilania i zlutowanie przewodów bezposrednio (najczęsciej między pakietem a przełacznikiem), pamiętaj każde połączenie mniej (chodzi o wtyczki) tym mniejsze ryzyko awarii zasilania a uwierzcie mi, że to sie często zdarza.